Znakowanie płetwonogich – za czy przeciw?

Foka szara z nadajnikiem, źródło

Foka szara z nadajnikiem, źródło

Znakowanie płetwonogich wzbudza wiele kontrowersji. Z jednej strony możliwość identyfikacji danego osobnika oraz charakterystyka jego wędrówek stanowi ogromne źródło danych dla naukowców. Dzięki temu można lepiej poznać i co za tym idzie chronić dany gatunek. Jednak z drugiej strony jest to dość duża ingerencja w życie zwierząt. Łapanie i znakowanie jest związane z ogromnych stresem i bólem a sam znacznik może wpływać na behawior tych ssaków morskich. Czy płetwonogie należy znakować, aby je lepiej poznać? Czy może cena, którą za to płacą zwierzęta jest zbyt wysoka? Zapraszam do lektury!

Aby zidentyfikować danego osobnika musi on się wyróżniać spośród pozostałych przedstawicieli swojego gatunku. Takie cechy można podzielić na dwa rodzaje: naturalne i sztuczne.

Znaczniki naturalne – umożliwiają identyfikację zwierzęcia, lecz nie pozwalają na zbiór dodatkowych danych np. o głębokości nurkowań. Do znaczników naturalnych zaliczamy m.in ubarwienie ciała. U gatunków u których występuje pewna zmienność ubarwienia (np. u fok szarych – Halichoerus grypus) jako bezinwazyjną cechę identyfikacyjną stosuje się układ plam.

Unda Marina (a) i Ewa (b) - samice foki szarej z helskiego fokarium - widać różnice w układzie plam

Unda Marina (a) i Ewa (b) – samice foki szarej z helskiego fokarium – widać różnice w układzie plam

Znaczniki sztuczne – wszelkie elementy nakładane na ciała płetwonogich przez ludzi, dzięki którym możliwa jest ich identyfikacja. Niektóre sztuczne znaczniki umożliwiają zbiór dodatkowych informacji np. o wędrówkach. Najczęściej stosuje się:

a). barwienie sierści – jest to dość krótkotrwała metoda, stosowana najczęściej w ośrodkach rehabilitacyjnych aby w szybki sposób odróżnić pacjentów. Barwnik łatwo się zmywa i jest niegroźny dla zwierząt.

Dzięki farbie wiadomo, że ta foka pospolita już była ważona i nie trzeba łapać jej ponownie

Dzięki farbie wiadomo, że ta foka pospolita (Phoca vitulina) już była ważona

b). plastikowe znaczniki – jest ich dość duża różnorodność, najczęściej zawierają kody alfanumeryczne umieszczone na tle odpowiedniego koloru. Kolor ten może świadczyć o kraju, który oznakował zwierzaka, projekcie badawczym czy np. o roku w którym dany osobnik był na rehabilitacji. Możliwości i kombinacji jest wiele jednak wyróżnia się 2 główne rodzaje znaczników plastikowych:

  • znaczniki zakładane na głowę –  do ciała zwierząt przyklejane specjalnym klejem, umożliwiają identyfikację do czasu aż zwierzę nie przejdzie linienia i znacznik nie odpadnie. Ich zaletą jest to, że łatwo można zidentyfikować osobnika gdy ten znajduje się w wodzie. W ten sposób najczęściej znakuje się zwierzaki, które po przebytej rehabilitacji są wypuszczane na wolność.
Znacznik głowowy u foki pospolitej, źródło

Znacznik głowowy u foki pospolitej, źródło

Znacznik głowowy u młodego słonia morskiego północnego, źródło

Znacznik głowowy u młodego słonia morskiego północnego, źródło

Foka pospolita ze znacznikiem głowowym, źródło

Foka pospolita ze znacznikiem głowowym, źródło

Foka pospolita ze znacznikiem głowowym, źródło

Foka pospolita ze znacznikiem głowowym, źródło

  • znaczniki zakładane na  płetwy – najczęściej zakładane są na tylne płetwy (prawą lub lewą, czasami na obie), przy zakładaniu zostaje przebita błona pławna pomiędzy palcami. Ból z tym związany jest porównywalny z przekłuwaniem uszu u ludzi. Znaczniki zakładane na tylne płetwy nie odpadają przy linieniu jednak są znacznie mniej czytelne niż znaczniki głowowe. Najczęściej można jedynie określić tylko kolor znacznika a numer pozostaje nieodczytany. Znaczniki na płetwy zakładane są zawsze, nawet gdy zwierzak został oznakowany także w inny sposób. U uchatkowatych znaczniki czasami zakłada się na przednie płetwy.
Znaczek identyfikacyjny w płetwie u mniszki hawajskiej, źródło

Znaczek identyfikacyjny w płetwie u mniszki hawajskiej (Monachus schauinslandii) , źródło

Znaczniki zakłądane na płetwy mogą mieć różne kształty, źródło

Znaczniki zakładane na płetwy mogą mieć różne kształty i rozmiary, źródło

  • c).  mikrochipy – pozwalają na identyfikację zwierzaka dopiero gdy zostanie on ponownie złapany, dzięki mikrochipom można także zidentyfikować zwłoki. Mikrochipy wszczepia się w okolicach karku (podobnie jak u psów) lub u nasady ogona. Jest to jedno z najtrwalszych oznakowań.

d). nadajniki telemetryczne – różnią się wielkością, kształtem oraz miejscem przyklejenia do ciała zwierzaka. Pozawalają na zbieranie ogromnych ilości danych np. o głębokości nurkowań, trasach wędrówek czy czasie przebywania na lądzie. Do ciała przyczepiane są za pomocą kleju dlatego po linieniu odpadają. Ich żywotność limitowana jest także przez czas pracy baterii. Nadajniki telemetryczne pozwalają na badanie gatunków, które są dość trudne do obserwacji np. ze względu na rejon występowania. Czasami, aby od jednego osobnika zebrać więcej danych zakłada się dwa a nawet trzy różne nadajniki.

Uchatka grzywiasta  (Eumetopias jubatus) z trzema nadajnikami i znaczkiem płetwowym, źródło

Uchatka grzywiasta (Eumetopias jubatus) z trzema nadajnikami i znaczkiem płetwowym, źródło

Foka wąsata (Erignathus barbatus) z nadajnikiem, źródło

Foka wąsata (Erignathus barbatus) z nadajnikiem, źródło

e). wypalanie i wymrażanie symboli – trwałe oznakowanie poprzez wypalenie lub wymrożenie kodu alfanumerycznego na boku ciała zwierzęcia. Takie oznakowanie nie znika po tym jak zwierzę przejdzie linienie i można je rozpoznać z dość znacznej odległości. Wymrażanie nie jest bolesne, powoduje jedynie że sierść w danym miejscu rośnie inaczej niż na pozostałej części ciała. Natomiast wypalanie budzi wiele kontrowersji, widoczny numer jest tak naprawdę blizną, czyli ten typ znakowania wiąże się z okaleczaniem, które powoduje cierpienie zwierząt.

Foki szare z wymrożonymi numerami, źródło

Foka szara (Halichoerus grypus) z wymrożonym numerem P38, jest to Knop urodzony w helskim fokarium, źródło

Uchatka kalifornijska u wypalonym numerem, źródło

Uchatka kalifornijska (Zalophus californianus) z wypalonym numerem, źródło

Znakowanie idealne:
– pozwala na niezawodne zidentyfikowanie osobnika
– jest jak najmniej bolesne i stresujące
– nie ogranicza normalnej aktywności zwierzęcia
– nie zwiększa podatności na drapieżnictwo
– nie zaburza interakcji pomiędzy osobnikami tego samego gatunku
– łatwe do zastosowania
– znaczniki są czytelne i jednoznaczne
– znaczniki pozostają na ciele zwierzęcia podczas całego okresu badan
– niska cena
– możliwe do zastosowania do zwierząt o różnych rozmiarach

Znakowanie może wpływać na zwierzęta na trzy sposoby:
– Podczas odłowu zwierzęcia i zakładania znacznika
– Poprzez obecność znacznika na ciele zwierzęcia
– W trakcie identyfikacji zwierzęcia przez badacza

W ostatnich latach coraz częściej słychać głosy, że znakowanie płetwonogich jest nieetyczne i może powodować ich cierpienie. Szczególnie duże kontrowersje są wokół zakładania nadajników oraz wypalania numerów na ciele zwierząt. Holenderscy naukowcy twierdzą, że nadajniki zakładane na foki szare (Halichoerus grypus) są zbyt duże i powodują, że oznakowane nimi zwierzęta  muszą wydatkować więcej energii aby poruszać się pod wodą niż foki bez nadajników. Powoduje to, że ich zachowanie przestaje być naturalne a uzyskane wyniki nie są miarodajne. Dodatkowo nadajniki mogą być przyczyną łatwiejszego zaplątywania się w sieci rybackie ze względu na długie antenki. Naukowcy twierdzą także, że stres związany z łapaniem i montowaniem nadajników jest dla tych zwierząt ogromny i może nawet powodować ich śmierć. Natomiast wypalanie numerów na ciałach płetwonogich jest stosowany głównie w USA i tam spotyka się z coraz większym sprzeciwem. W ostatnich latach ten sposób znakowania  służy głównie do identyfikacji osobników, które wyspecjalizowały się w wyjadaniu ryb łososiowatych w okolicach ferm. Gdy uda się złapać takie zwierzę w rejonie fermy jest ono znakowane oraz wypuszczane w zupełnie innym miejscu, gdy powróci po łatwą zdobycz może zostać zastrzelone. Wypalanie numerów jest bardzo bolesne dla zwierząt, należy jednak pamiętać o stresie związanym z łapaniem oraz odpowiednim unieruchomieniem danego osobnika na czas znakowania.

A wy co myślicie o znakowaniu płetwonogich? Warto w ten sposób badać te zwierzęta czy jednak przekroczono już cienką linię pomiędzy badaniem a znęcaniem się?

Reklamy

8 responses to “Znakowanie płetwonogich – za czy przeciw?

  1. Znakowakowanie ma sens wyłącznie gdy jest w pełni uzasadnione. Nie powinno się jednak wypalać numerów na ich ciałach, bo to jest już znęcanie się. Jednak najlepszym sposobem są mikrochipy.

  2. Tylko, że mikrochipy nie pozwalają na identyfikację zwierzęcia z pewnej odległości. Wydaje mi się, że zestaw: mikrochip+znaczek płetwowy+wymrożony numer na boku ciała to optymalny zestaw do identyfikacji zwierząt po przebytej rehabilitacji. Nadajniki powinny być jak najmniejsze tak aby nie utrudniały fokom czy uchatkom życia.. no i zakładanie aż 3 nadajników? to gruba przesada.. Rozumiem potrzebę zbierania informacji, ale chyba niektórzy naukowcy poszli za daleko…

  3. Faktycznie 3 nadajniki to grupa przesada. Znacznik płetwowy+ mikrochip to dla mnie optimum. Jeśli chodzi o nadajniki to mam co do nich mieszane odczucie, z jednej strony są bardzo pomocne, jednak z drugiej utrudniają życie zwierzaków…

  4. Problematyczne jest też sam proces znakowania zwierzaków. Bo jeśli mamy zwierzaka na rehabilitacji to akurat problemu nie ma ale gdy jest projekt naukowy polegający na oznakowaniu np. kilku dorosłych samic z kolonii rozrodczej? Łapanie na pewno jest ogromnym stresem dla tych zwierząt.

  5. No i tu powstaje pytanie etyczne, czy jest konieczne narażanie dziko żyjących zwierząt na olbrzymi steres, tylko po to, aby zaspokoić naszą wiedzę? Sam mam problem z jednoznaczna odpowiedzią na to pytanie, a co Ty @sealyouaround@ na to powiesz?

  6. No właśnie ja nie mam jednoznacznego zdania.. Bo z jednej strony wiadomości o tym jakie są przemieszczenia pomiędzy koloniami lub z jakich głębokości dany gatunek korzysta najczęściej są bardzo ważne i nie da się ich uzyskać w inny sposób. Ale z drugiej strony łapanie zwierzaka i mocowanie jakiegokolwiek znacznika może przynieść mu więcej szkody niż pożytku. Wszystko zależy czy patrzymy na gatunek globalnie czy poprzez poszczególne jednostki. Problem ten jest złożony ale bardzo ciekawy i powinien zmotywować naukowców do badania płetwonogich tak aby jak najmniej ingerować w ich życie.

  7. Czy trudnym jest wymyślenie microchip-u z takim responderem radarowym, żeby dawał niepowtarzalne odbicie od radaru dla każdego chipu? Przecież każda łódka badawcza ma radar. Identyfikacja osobnika byłaby niezawodna.
    Skandaliczne jest „oblepianie” urządzeniami o takich rozmiarach dzikożyjących zwierząt. Zwierzę nie może się obrócić na lądzie, przeciągnąć, położyć na plecach, co może powodować narastające problemy z kręgosłupem, a następnie z całym kośćcem. Wypalanie znamion jest ewidentnym znęcaniem się. Co to za bezduszni „naukowcy” tak czynią? Bo, że rybacy tak robią – w to mogę łatwo uwierzyć. Oni codziennie zabijają mnóstwo żyć i nie wykazują przy tym szacunku do życia. Czyżby przedmiot „Etyka badań naukowych” był wykładany jedynie w Polsce?

  8. Zaspokojenie ciekawości naukowców nie może być usprawiedliwieniem okaleczania zwierząt. Od tego ludzie obdarzeni zostali rozumem, żeby wymyślili nieszkodliwy sposób pozyskania potrzebnej im wiedzy. Trzeba porozmawiać z chłopakami z WAT-u, może z którejś byłej politechniki i znajdzie się tani i prosty sposób znakowania zwierzaków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s